Ładowanie okładki... Przeciągnij okładkę aby zmienić jej pozycję

Sebastian m

  Registered Users Ostatnio online, 9 miesięcy temu
Wstęp
Grupy (0)
Brak jeszcze grup
Przypięte rzeczy
Ostatnia aktywność
  •   Magda22 zareagował na ten post około 8 miesięcy temu
    Witam z powrotem. Tym razem jestem gotowy zaprezentować swój pierścień w pełnej okazałości i ostatecznej wersji końcowej. Mam nadzieję, że historia projektu nie doprowadziła wszystkich do szaleństwa. Poniżej daję zdjęcia gotowej wersji.

    NARESZCIE!!!
    Post jest w trakcie moderacji
    Rzecz została pomyślnie opublikowana w strumieniu. Teraz będzie też widoczna.
  •   PiotrMaksymiuk zareagował na ten post około 8 miesięcy temu
    *Historia mojego projektu konkursowego niestety nie należy do prostych. Wydawało mi się na początku że nie zajmie mi dużo czasu wymyślenie tematu lecz okazało się inaczej.
    *Pierwszy projekt był mocno związany z elektroniką. Chciałem, żeby to był budzik elektroniczny. Mogłem go wykonać z materiałów, które miałem pod ręką, a napisanie programu do niego też nie sprawiło mi większego kłopotu. Kiedy zaprezentowałem swój budzik opiekunowi (trenerowi) zajęć stwierdził, że to nie działa jak budzik, lecz jak minutnik. Jednak, żeby to działało jak minutnik, to projekt potrzebowałby jeszcze funkcji wyświetlania pozostałego czasu. Z racji tego, że możliwości płytki sterującej nie były wystarczające, to nie mogłem pozostać przy tym pomyśle. Tak zakończyła się historia pierwszego pomysłu.
    *Drugim pomysłem na projekt był wzmacniacz gitarowy. Ponieważ chciałem mieć coś związanego z elektroniką, to musiałem znaleźć coś, co faktycznie będzie mi służyło. Z racji tego, że gram na gitarze, a posiadam duży piec gitarowy to chciałem wykonać mniejszą jego wersję. Podzieliłem się tym pomysłem z moim tatą, który zgłębił temat i dowiedział się że wykonanie w miarę porządnego wzmacniacza (pieca) wymaga nie zwykłej precyzji, której na pewno nie posiadają amatorzy. W ten sposób upadł drugi pomysł na projekt.
    *Trzecim a za razem ostatnim pomysłem był pierścień. Nie zależało mi bardzo na tym, żeby to był jakiś konkretny pierścień np. z władcy pierścieni. Niestety przy wykonywaniu tego pierścienia również nie miałem lekko. W zamyśle chciałem wykonać pierścień z cyny. Zacząłem od zaprojektowania. W pierwszej wersji miał być to pierścień z grawerem pierwszej litery mojego imienia. Obliczyłem jak duża ma być obręcz i na zajęciach zacząłem robić model z drewna. Nie było to łatwe zważywszy na to, że nie wiedziałem do końca od czego mam zacząć. Jednak po pierwszych zajęciach udało mi się już sporo zrobić. Na następnych z kolei, czyli w ferie zimowe nadałem, wtedy jeszcze kawałku drewna kształt pierścienia, przy pomocy mini szlifierki. Nie fortunnie pierścień pękł w jednym miejscu. Musiałem go skleić. Z racji tego, że grawer miał być już na docelowym pierścieniu z cyny model z drewna już był gotowy do odlewu. Żeby zrobić odlew musiałem zrobić ramki na masę formierską. Do tego celu użyłem puszki po bejcy, którą odpowiednio dociąłem. Jednakże potrzebowałem jeszcze masy formierskiej. Generalnie taką masę powinno się robić samemu z mieszanki piasku i materiału wiążącego np. bentonitu. Przez to, że nie miałem warunków do zrobienia takiej masy chciałem kupić gdzieś gotową, jednakże takowej nie dało się dostać. Długo nie miałem pomysłu co mogłem wykorzystać na taką masę. Pomyślałem o samym gipsie. Mimo sprzeciwień mojego taty spróbowałem tak zrobić. Na zajęciach wymieszałem gips wlałem go do ramki i przyłożyłem pierścień. Niestety czas schnięcia był zbyt długi a ja nie miałem go wystarczająco dużo. Podjąłem więc decyzje że na konkurs oddam model z drewna. Z racji tego, że nie chciałem już mieć grawerunku postanowiłem wkleić oczko z połowy koralika. Żeby to oczko mi nie odpadło to chciałem zrobić jedno milimetrowe wgłębienie. Podczas prób drążenia dużym wiertłem pierścień pękł drugi raz. Tym razem na pół. Jak łatwo się domyślić kleiłem go kolejny raz, pomimo że pokładałem w nim już małe nadzieje. Po sklejeniu pierścień wyglądał koszmarnie. Lecz nie poddawałem się. Przetarłem go kilka razy papierem ściernym i pomalowałem na srebrny kolor. Pozostało mi jeszcze dokleić nowe oczko – poprzednie zgubiłem. Poniżej daje kilka zdjęć pierścienia i materiałów, które przygotowałem.
    **Jeżeli doszedłeś do końca tej opowieści to głęboko ciebie podziwiam.
    Post jest w trakcie moderacji
    Rzecz została pomyślnie opublikowana w strumieniu. Teraz będzie też widoczna.
Obecnie brak aktywności
Unable to load tooltip content.